O autorze
Gotuję bo tak naprawdę nic innego nie potrafię robić dobrze:-) Gotuję, bo mogę jednocześnie poznawać, odkrywać i tworzyć. I to jest to, co mnie pociąga w gotowaniu:-)

Słodka Turcja

Każdy z nas ma swoje przekonania, które niechętnie zmienia. Czasami jednak poglądy weryfikują się samoistnie. Tak też było w moim przypadku. Jeszcze do niedawna uważałem, że pierwsze miejsce w świecie pikantnych potraw zajmuje Meksyk lub też chiński Sechuan. Jednak podczas mojej ostatniej podróży przyszło mi zmienić zdanie. Otóż Turcja, która w moich oczach uchodziła za słodką, okazała się niezmiernie piekąca, zarówno w wymiarze pogody, jak i potraw :-)

Cała kuchnia turecka to spuścizna dawnego Imperium Osmańskiego, dlatego też można w niej odnaleźć wpływy kuchni azjatyckiej czy arabskiej. Przez wielu uważana za jedną z najsmaczniejszych, chociaż ja zaliczyłbym ją do jednej z najbardziej wyrafinowanych w prostocie smaku.



Potrawy są tu oparte na tradycyjnych produktach. Lekkość i łatwość przygotowywania dań Turcy zaczerpnęli z wpływów greckich i śródziemnomorskich. Nie brakuje tu wspaniałych i opalonych wiecznym słońcem warzyw. Takich pomidorów jak w Turcji dawno już nie jadłem. Świeże sałaty, lekko słodkawa w smaku cebula i papryki, które swoim aromatem koncentrują naszą atencję, jak nowa suknia „od premiera”. O tak, papryki mają w Turcji boskie!!!!

Zaczynając od tych grillowanych, chociaż warto byłoby doprecyzować, że są to papryczki najczęściej smażone lub przypieczone na żeliwnej płycie, które potocznie nazywa się grillowanymi, lekko chrupiące, nie rozgotowane, ciągle jeszcze ulatniające swój odurzający eliksir. Dalej wszelkiego rodzaju papryki faszerowane najczęściej ryżem i mięsem. Bardzo często mięso do ich przygotowania to jagnięcina lub baranina ……….zdecydowanie śmierdząca, ale jak przyjemnie :-)))), szczególnie gdy złagodzona jest popijanym ayranem czyli słonym i rozwodnionym jogurtem. Gdy o ayranie wspominam mam przed oczami ten miksowany z lodowymi kostkami i lekko spieniony jogurt z tureckiej małej knajpki na przedmieściach Antalyii. Hotelowe kubeczki ze sreberkiem mocno ten obraz rozmyły.

Kuchnia turecka to też jedna z najgorętszych papryczek. Nie wiem co jest takiego w tych ostrych strąkach, co wyróżnia je spośród innych towarzyszek piekącego stołu? Otóż, tureckie papryczki, a są to najczęściej dwa rodzaje marynowanych maleńkich zielonych potworków, które mam wrażenie, że rozgrzewają bardziej do granic wytrzymałości niż kłują brutalnie śmiertelne podniebienie. Jedne podłużne 3-5 cm, a drugie nieco owalne, mniejsze. Obowiązkowo są składnikiem każdej potrawy, przegryzane i zapijane ayranem. Pierwsze spotkanie z takim zestawem, na dodatek z baraniną w roli przewodnika, może okazać się ?…………..spróbujcie sami!

Mięso z jagnięciny czy baraniny to oczywiście najczęściej obok współczesnego kurczaka pojawiający się dobrobyt na tureckim stole. Gdy już o tym wspominam, tym razem przed oczami mam…………..Plac Konstytucji w Warszawie, kino Bajka, okolice górnego Mokotowa od Al. Niepodległości, róg Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej oraz Francuską. To punkty kontrolne każdego strudzonego piechura po nocy muz(e)ów dyskotek warszawskich. Tam mieszczą się lub mieściły najlepsze kebaby w mieście. Tam ciągnęły tłumy by poznać tajniki kuchni tureckiej, no może jest to troszeczkę naciągane.

Odmian kebabów w tureckiej kuchni jest co najmniej tyle ile u nas rodzajów kiełbas. Na szpadakach, w postaci małych kotlecików, są one zawinięte w ciasto filo lub zamknięte w chlebek pita. Wszystko podane z surówką z kapusty (nawet w Turcji) i ostrym paprykowym lub łagodnym jogurtowym sosem. Bardzo często dodawany jest owczy ser, biały lub żółty który stanowi również nieodłączny element śniadania tureckiego. W Polsce najbardziej znany jest Doner Kebab czyli obracające się na pionowym rożnie mięso, bardzo cienko i systematycznie ścinane z opiekanego wałka.

Zdjęcia z Turcji


Warto jednak poszukać jeszcze jednego specjału rodem z piekła. Kokorec - piekielna orgia!!!!!!!!! I to nie tylko za sprawą ostrych papryczek marynowanych i tych suszonych używanych jako przyprawy. Nie dlatego, że wszystko jest przypieczone na grillu węglowym w pozycji horyzontalnej lecz dlatego, że to danie jest godne polskich nereczek gotowanych w zamkniętym pomieszczeniu naparowanej kuchni))) O tak, kokorec jest tego godne. Danie tak charakterystyczne dla kuchni tureckiej, że poruszane przy okazji traktatu akcesyjnego Turcji do Unii Europejskiej. Turcy bowiem obawiali się, że nie będą mogli już więcej owego dania jeść. Na szczęście nic bardziej mylnego. Po chwilowym wycofaniu ze sprzedaży w 2000 roku kokorec jest na całe szczęście nadal serwowany w Turcji i pali. Pali swym aromatem i dosłownie. Danie jest przygotowywane z jelit baranich nawiniętych na rożen i na nim opiekane. Dla tych którzy przekonać się nie dali podpowiem, że warto uszanować wysiłek kobiet, które bez masek gazowych czyszczą owe jelita najczęściej pod zimną wodą drewnianym patyczkiem.:)))

W Turcji bardzo popularne są też zupy. Przygotowywane najczęściej z fasoli lub ciecierzycy są lekkie w konsystencji, jakby rozwodnione i zakwaszone odrobiną soku z cytryny. Do tego wszędobylskie meze czyli przekąski, podawane niemalże przez cały dzień i popijane zamiennie ayranem lub mocną herbatą podawaną w bardzo charakterystycznych, w kształcie tulipana, małych szklaneczkach. A na koniec desery !!! ale na desery potrzebujemy więcej czasu. Idę więc teraz na baklawę i chałwę by odszukać w Turcji klimat mlekiem i miodem płynący.
Trwa ładowanie komentarzy...